Bushcraftowe gotowanie – jarzynowa z konserwą

bushcraftowe gotowanie - jarzynowa z konserwą

Znów wybrałem się w teren na bushcraftowe gotowanie 🙂 Tym razem jest to zupa jarzynowa z konserwą, którą dawno temu miałem okazję zjeść na jakiejś polskiej wsi. Niestety jedyne co pamiętam z tamtej zupy, to fakt, że mi smakowała, i że była ugotowana na konserwie turystycznej. Teraz wydaje mi się, że to najłatwiejszy sposób na ugotowanie zupy z prostych składników podczas wędrówek, więc postanowiłem spróbować ten pomysł odtworzyć. Zobacz film o tym, co z tego wyszło 🙂

Transkrypcja

Cześć! Dzisiaj znowu gotowanie. Tym razem bez asysty Doroty, więc będę musiał się postarać żeby wszystko jakoś zadziałało. Dzisiaj będzie zupa. Jak każdy #prepper mamy w domu trochę różnych puszek. Te puszki trzeba wymieniać co jakiś czas więc trzeba coś z nimi robić. I postaram się zrobić coś co kiedyś jeżdżąc gdzieś na jakąś wieś widziałem jak miejscowi robią. Zostałem poczęstowany taką zupą i była bardzo dobra. To będzie zupa z konserwy mięsnej. Mam jakąś taką konserwę podobną do tej z PRL u. Kupiłem ją tak naprawdę dla opakowania, bo jest fajne, śmieszne. Nie wiem jak smakuje. Podobno całkiem nie najgorzej, ale nie wiem.

Bushcraftowe gotowanie

Zaczynam od wody. Oczywiście wszystko będę robił jak zwykle na oko. Jakąś wodę trzeba zagotować, czy nie za dużo… Może za mało… Oczywiście kuchnia bushcraftowa, to moim zdaniem taka kuchnia gdzie nie trzeba się dźwigać za bardzo. Przyjechałem nad wodę na rowerze. Czasami oglądam takie filmiki gdzieś tam na youtubie jak ludzie gotują, niby takie bushcraftowe rzeczy a okazuje się, że z bushctaftem nie wiele ma to wspólnego. Jeżeli ma się za sobą garnek żeliwny, jakiś taki właśnie spory kociołek, masę różnych produktów, to można sobie kombinować oczywiście robić to na dwie patelnie trzy garnki.

Łatwość przygotowania

Ja wychodzę z założenia, że taka kuchnia bushcraftowa, to taka kuchnia gdzie można sobie wszystkie produkty w miarę łatwo spakować w plecak czy tak jak dzisiaj w moim wypadku, w sakwy rowerowe i za pomocą jednej menażki coś takiego ugotować. Menażki są o tyle dobre, że nie jest to jeden garnek, tylko to są przeważnie dwa garnki. W moim wypadku są dwa garnki, patelnia i jeszcze czajnik. Taki całkiem fajny zestaw. I dzisiaj będę starał się to wykorzystać. Prawdopodobnie wykorzystam tylko i wyłącznie jeden garnek, bo nie będzie potrzeby używania drugiego.

Składniki

Konserwa. Jak to wygląda w środku? Przyzwoicie. Myślę że połówka mi wystarczy. Cała to byłoby za dużo. Cała to akurat byłoby chyba myślę na dwie osoby, ale dzisiaj jestem sam. Mocno przemielona. Zobaczymy. I ładujemy to wszystko do wody. Drugi składnik, to taka mieszanka suszonych warzyw, taka włoszczyzna suszona. Bardzo wygodna do noszenia. To bardzo lekkie i zawsze można trzymać to sobie gdzieś w jakiejś torbie. Ja w tej chwili mam przygotowaną torbę do gotowania.

Przyprawy

Lekko wrze mi już woda, dorzucam na razie tylko dwie przyprawy, czyli trochę pieprzu. Moja mieszanka czarnego pieprzu ziołowego i trochę mielonego czosnku. Z solą bym uważał przy dodawaniu do wszelkich potraw takich z konserwami, ponieważ te konserwy, mielonki wszystkie takie konserwowe, mogą być bardzo słone. Suszone warzywa już widać, że się trochę rozmoczyły, to dorzucę teraz coś zielonego.

Brokuły i ziemniaki

Trochę brokułów. Brokuły wystarczy trochę podgotować i już będą takie chrupiące, bardzo dobre do jedzenia. I ostatni element. Podobnie jak z ryżem przy poprzedniej potrawie, przyniosłem sobie uprzednio ugotowany ryż, teraz mam po prostu ugotowane ziemniaki. Bez obierania, tak wydaje mi się, że smak jest nieco lepszy. Wrzucam ich tu tylko kilka na chwilę żeby złapały temperaturę, żeby było gorące. To wygląda fajnie i kolorowo. Bardzo gęsto, to nie o wodę chodzi moim zdaniem w zupach, tylko o to gęste. No i próbujemy.

Jak smakuje?

Moim zdaniem super. Jak ktoś lubi zupę gdzie jest mało wody a dużo towaru, to to jest chyba najprostsza zupa w terenie do zrobienia. Także polecam. Konserwa, brokuły, suszone warzywa, dodany ziemniak i do tego tylko pieprz i czosnek i działa super. Biorę się za jedzenie! Dla Leśnego Dziada zza kamery opowiadał Łazik Gawędziarz. Trzymaj się! Cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.