Bushcraftowe gotowanie – ryż z cebulą

bushcraftowe gotowanie - ryż z cebują

Bushcraftowe gotowanie, to nie tylko podgrzewanie potraw z puszki. A po moim ostatnim jedzeniu gotowej potrawy ze sklepu, stwierdziłem, że przechodzę całkowicie na własne potrawy. I nie muszą to być trudne przepisy. Nawet bardzo proste kombinacje mogą być smaczne a ugotowanie czegoś samodzielnie daje dodatkową frajdę. Zobacz moją pierwszą propozycję (będzie ich więcej) łatwego do przygotowanie w lesie posiłku.

Transkrypcja

Cześć. Dzisiaj pierwszy film z serii jak gotować fajne, łatwe potrawy bushcraftowe.

Bushcraftowe gotowanie

Bushcraftowe, czyli takie, które nie wymagają wielu rzeczy, żeby ze sobą zabierać. Kilka prostych składników, które możemy załadować do plecaka i ruszamy w teren. Dzisiaj będziemy z Dorotą testować… (Dorota mi asystuje z kamerą trochę) ja będę tutaj mieszał. Będziemy testować taką potrawę którą kiedyś jedliśmy we Francji i nas bardzo zaskoczyła i nie wiemy dokładnie jak to było zrobione, więc mamy taki swój pomysł co to mogło być i zaryzykujemy. Zrobimy to coś i zobaczymy czy to będzie dobre czy będzie niedobre. Po prostu. #Kuchenka się rozgrzewa.

Cebula

Pierwsze co muszę zrobić to pociąć cebulę. Pierwsze co robimy to kroimy cebulę. To może być jakieś piórka czy coś tam, ja się na tym znam. Jestem prosty chłop, więc robię takie pół-talarki. To jest olej z oliwą z oliwek. Wszystko na oko. Jak ktoś spyta ile czego jest dodane, to ja nie wiem i nie odpowiem nigdy. Wrzucam cebulę. Oczywiście wszystko na oko a cebuli daję sporo bo lubię.

Czym mieszać?

Do mieszania używam czasami sporka po prostu. #Spork Lihgt My Fire jest na tyle odporny na ciepło, że daję radę, ale jakoś tak, ponieważ w do domu też gotuję mieszając drewnianymi rzeczami, to taka łopatka bardzo dobrze się sprawuje. Mój tajny organizer i moje tajne przyprawy.

Przyprawy

Sól… coś mi tam upadło. Sól działa tak, że w momencie jak posolimy tę smażoną cebulę, to przestanie się przypalać teoretycznie. Powinna się już tylko szklić. Nie chcę doprowadzić do tego żeby była za miękka, fajnie jak będzie chrupiąca. Czosnek granulowany. Można dać też zwykłe, ale taki się po prostu wygodniej nosi. To jest jakaś taka mieszanka suszone pomidory z bazylią i też z czosnkiem. Jak szaleć to szaleć. To jest mieszanka czarnego pieprzu i ziołowego.

Białe wino

Gdzie jest dziwka? Ma być jeszcze jeden bardzo ważny element za chwilę. Cebulce trzeba dać się porobić. I ostatni magiczny składnik, który nam się wydaje, że powinien to być. Białe wytrawne wino. Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia… Wleję tyle. I nie przynosimy go do lasu w butelce wielkiej bo to jest ciężkie, nie ma sensu, przelewamy sobie to w jakąś inną butelczynę. Resztę można wypić, po co dźwigać z powrotem. Nic jeszcze nie robiłem na winie, ale wydaje mi się że wino jest bardzo istotnym składnikiem.

Wyjdzie czy nie?

Nie wiem czy będzie zjadliwe… Jak nie wyjdzie to powiemy że nie że wyszło. To jednak… Dorota: Jestem głodna i tak zjem wszystko. … że To nie to co miało być. Już wiem, że to nie jest to bo miało inny kolor, bo tam nie było na pewno suszonych pomidorów. Ja lubię suszone pomidory. Tam był tylko ryż, cebula i ocet. To nie to nie był ocet na sto procent nie było żadnego octu ani vinaigrette. To jest coś co jedliśmy we Francji, ale jedliśmy to w takim miejscu gdzie na pewno było wino. Gościu produkował wino. Szampana produkował no ale… Do pobicia dał czerwone. Cebulka jest taka że… Zaraz powiem… Chrupie. Słyszę. Mam nadzieje, że to słychać. Cebulka powinna być chrupiąca w tym zestawie. To będzie zupełnie coś innego niż jedliśmy we Francji. Ale smaczne. Inne ale smaczne. Ale zachęcam do kombinowania z gotowaniem. Nigdy nie udało mi się ugotować nic według przepisu. Nie w moja stronę…

Przepisy

Zawsze było tak, że naczytałem się przepisów, naoglądałem się różnych kombinacji a potem robiłem coś zupełnie po swojemu. Dobra, ja myślę że to jest gotowe. Przechodzimy do kolejnego etapu. Zaczynamy tak samo. Druga menażka, trochę oleju z oliwą. To się podobno lepiej na tym smaży nie pali się ponoć. Oliwa nie pali się dzięki olejowi. No tak jakoś tak to działa. Teraz taki patent. Normalnie możemy sobie ryż ugotować tu na miejscu, ale żeby nie wozić ze sobą wody, nie bawić się w jakieś dodatkowe gotowanie, ja jestem zdecydowanie za tym żeby zabierać gotowy ryż ze sobą w pudełeczku, albo w torebce wszystko jedno. A ryż jest taki… Ponieważ też ostatnio eksperymentujemy z Dorotą z takim rzeczami dziwnymi. To jest ryż z suszonymi jakimiś warzywami. Jakaś taka włoszczyzna. No i mam taką włoszczyznę po prostu jako bazę do zupy. Do gotowania w terenie taki zestawik. A tutaj był w ryżu.

Kuchenka

Teoretycznie lepiej by się to robiło na ognisku, ale ponieważ jestem w takim rejonie gdzie jest dosyć sucho, to wolę to zrobić w takiej kuchence na drewno. Dużo łatwiej jest coś takiego zgłosić. Pod ręką miałam butle z wodą, wystarczy raz chlusnąć i zagaszone. Nie ma niebezpieczeństwa wywołania pożaru itd. Komisyjnie próbuję. To zdecydowanie nie jest ta potrawa, którą jedliśmy we Francji, ale jest naprawdę fajne. To nie mogło wyjść to samo co we Francji. Nie było szans. Ale jak przyprawiam, to tracę rozum trochę. Robię po swojemu. Dobra, Dorota! Kończ nagrywać i jedz. Po jedzeniu czas na kawę. Przy okazji okazało się, że moja kuchenka wymaga małej modyfikacji, ale o tym innym razem. Dzisiaj przy pomocy Doroty zza kamery opowiadał Łazik Gawędziarz. Trzymaj się! Cześć!

One Comment on “Bushcraftowe gotowanie – ryż z cebulą

  1. Zupa na winie, czy co sie nawinie 😉
    to drugie to w sumie typowy bushcraft 😉

    niezly filmik, szacun

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.